
Menu witryny
| START |
| ZEBRANIA KLUBOWE |
| STATUT KLUBU |
| WERNEROWCY |
| NAPISZ DO NAS |
| MULTIMEDIA |
| HISTORIA KLUBU |
| ZAGRALI DLA WERNERA |
| ZASPONSORUJ KLUB |
| GALERIA |
| SZUKAJ |
| LINKI |
| FORUM |
| KSIĘGA GOŚCI |
Logowanie
gru
09
2007
| HISTORIA KLUBU |
|
|
|
| Redaktor: broda | |
| 09.12.2007. | |
|
Na początku był chaos a potem hmmmmm... Początki jak zwykle giną w pomroce dziejów. Zmiany nadeszły pod koniec poprzedniej epoki, Wielki Brat dopiero co zaczął wracać do siebie na Wschód, a w Radomsku kilku zapaleńcom po głowach zaczęły jeździć motocykle. Zalążkiem klubu motocyklowego WERNER była znajomość czworga ludzi: Irka Szablewskiego- Prezesa, Jofra- Arka Wójcika, Mirona Borowieckiego i Jacka Zasady. Do tej czwórki dołączył potem Benek i to był podstawowy skład. Głupie jest pytanie : dlaczego akurat motocykle ? Ważni są ludzie, to co ich łączy, dlaczego się spotykają , ten wir w głowie, bez którego nie zrozumie się co to znaczy być motocyklistą. Ta piątka ludzi, czy wiedziała co robi, czy też nie stworzyła w Radomsku organizację, która istnieje do tej pory - o ile samych motocykli w mieście jest mnóstwo, klub motocyklowy jest tylko jeden i nie zapowiada się żeby było inaczej. Pierwszym garażem, w którym się spotykano, był „ Klub J ‘’ czyli komórka Jofra. Wszyscy chłopcy jeździli wtedy na Junakach, jedynych dostępnych i tanich czterosuwach – średnia cena za jaką można było nabyć Janka to ok. 5 stówek. Dopiero gdzieś tak na przełomie 1990/91r ktoś przeczytał, chyba nawet w Żołnierzu Polskim, że „u Ruskich można kupić Dniepry ‘’ . Więc Miron z Jofrem sprzedali Junaki i pojechali na Ukrainę. Wracać musieli przez Białoruś bo nie można było wtedy wyjechać nowym motocyklem przez granicę ,co i tak na niewiele się zdało tak jak i wyrywanie „ cycków” z opon i ogólne ekspresowe postarzenie motocykli. Białoruski celnik wykrył to haniebne przestępstwo tak jak i schowane w jofrowym baku, wzorem Petera Fondy dolary. Chłopcy stracili więc motocykle, dolary, paliwo i chyba kilka miesięcy z życiorysu. Miron miał potem 2 lata przerwy, ale kupił sobie K-750, a Benek z Jofrem Urale. W tym momencie kończą się zapiski w prastarych księgach i powstaje niewyjaśniona czarna plama w historii klubu, lecz niestrudzeni historycy codziennie przekopują się przez sterty książek i gazet w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji na powyższy temat więc mamy nadzieję że niebawem odsłonią przed nami ta mroczna tajemnice. C. D. N.....
|
|
| Zmieniony ( 26.05.2009. ) |


